Proszę państwa, najniższy split, najtrudniejszy tor. Co mogło pójść nie tak? Oczywiście wszystko. Ale od początku. 18 minutowa sesja przyniosła kilka DNF’ów, jednak chyba najważniejszym wydarzeniem kwali była kara cofnięcia o 5 miejsc dla Kondiasha za to, że Junior zajechał mu drogę na szybkim okrążeniu. Takim sposobem kwalifikacje wygrał Revan2s, przed KXN’em. Drugi rząd stworzyli Junior i CzesiO, a w trzecim zamiast z Kondiashem, perQ ustawił się Matje.
Po chwili wszyscy ustawili się na polach startowych i ruszyli. Fenomenalnie ruszył Revan, już do pierwszego zakrętu wchodził samotnie i bezpiecznie. Za nim utrzymał się KXN, a wypadki jak zwykle były z tyłu. W T1 obrócony został Pavlos Lepaul, kolizję zaliczyli także obaj kierowcy Renault, w czym trochę pomógł im Wilked. Kierowca Williamsa jechał bardzo agresywnie, miał uszkodzone przednie skrzydło i nie mieścił się w zakrętach. To dało znać o sobie w T15, kiedy przestrzelił hamowanie i próbował po zewnętrznej objechać Kondiasha, jednak była tam ściana i Wilked zakończył na niej swoją jazdę. Z 16 zawodników po pierwszym okrążeniu zostało 13, w tym 4 odwiedziło swoich mechaników. Kolejną akcję mieliśmy na trzecim kółku, kiedy w T2 obrócił się Lahito. Potem kręcił, żeby jakoś wyjechać z tego ciasnego zakrętu, jednak nie był w stanie. Zajęło mu to około 30 sekund, jednak był w końcu w stanie wrócić do rywalizacji. Swój wyścig w szybkich łukach zakończył z kolei Junior, problemy miał także Matje, przez co pod koniec okrążenia był zmuszony zjechać. 4 kółko przyniosło kolejnego martwego, tym razem był to lider generalki, czyli Revan2s, kompletnie zniszczony w zakręcie 15. W bolidach kończyły się już miękkie opony, więc pod koniec piątego okrążenia zjechali perQ i Kondiash, a na naprawy zjechali Jules i CzesiO. Na kolejnym kółku zjechał także lider czyli KXN i po boksie był drugi. W zespole Renault 7 okrążenie przyniosło mieszane odczucia, gdyż Kondiash został wyprzedzony przez Matje, ale Jules uporał się z Czesiem. Mieliśmy na torze także kolejne wraki, tym razem Remigiusza i Dominika, przez co w walce pozostawało tylko 9 wojowników. Na 10 okrążeniu na prowadzenie wrócił KXN, po tym jak dogonił ślepegopirata, z kolei trzecie miejsce od perQa przejął Matje. Do boksu zawitał ślepypirat, a na wyjeździe stoczył walkę z Matje, którą jednak przegrał. W boksach kolejny raz pojawiali się Jules, Lahito i CzesiO, a zjazdu potrzebował też KXN, który doszczętnie zniszczył sobie przednie skrzydło. Po przymusowym boksie oczywiście stracił prowadzenie i wyjechał czwarty daleko za Kondiashem. W walkę o zwycięstwo byli zamieszani teraz ślepypirat i goniący go Matje. Rezerwowy trochę jednak przeszarżował i obrócił swojego rywala na dojeździe do T7. Dzięki temu na P2 wskoczył Kondiash. Po tym mieliśmy spory przestój, emocji dostarczał tylko KXN swoimi kolejnymi najszybszymi okrążeniami. W końcu dojechał do ślepegopirata, jednak uderzył w jego tył i obrócił bolid Williamsa. Miał on uszkodzone skrzydło, więc pod koniec okrążenia widzieliśmy go w boksach. Zjechał także Jules, aby powalczyć o najszybsze okrążenie, a w międzyczasie znowu lotkę urwał KXN. To było ostatnie ciekawe wydarzenie w tym wyścigu…. a nie, jednak nie. Na przedostatnim okrążeniu Jules znowu uszkodził skrzydło, jednak z braku świeżych opon zdecydował się założyć…… intermediaty. Takim sposobem wygrał Matje, drugi ponownie był Kondiash, a podium zamknął uszkodzony KXN.
Cóż to było za destruction derby. Początkowe okrążenia przynosiły coraz więcej wraków, skrzydeł i kół na torze. Marshalle naprawdę mieli co robić, co rusz musieli wybiegać na tor, aby zebrać kolejną lotkę. Kto jednak dojechał za podium? Czwarte miejsce przypadło perQu, dla którego jest to drugie czwarte miejsce w tym sezonie. Za nim zameldował się ślepypirat, z szansami na zwycięstwo, jednak nie do końca czysta jazda innych zawodników przekreśliła jego szanse. Szósty znalazł się na mecie Jules, który wykonał wraz z Czesiem najwięcej, bo aż 5 pit stopów. W dziesiątce znaleźli się również: Lahito, Pavlos Lepaul i CzesiO, reszta została niesklasyfikowana.

Pytanie, jak to wpłynęło na generalkę? Otóż KXN mocno zbliżył się do Revana, który po dwóch zwycięstwach zalicza wpadkę i jego przewaga maleje do 3 oczek. Podium utrzymuje nieobecny w Baku Liptonex, jednak tuż za nim czai się już Kondiash, który po GP Chin złapał wiatr w żagle. Dzięki jego ostatnim świetnym wynikom Renault coraz śmielej zbliża się do Mercedesa w klasyfikacji konstruktorów, strata zmalała do 16 punktów. Na czele wciąż Red Bull z przewagą 25 punktów nad stajnią z Brackley. Na szarym dnie wciąż Ferrari, bez ani jednego zdobytego punktu w tym sezonie.


A już w sobotę szansa, żeby to zmienić. Kierowcy już kierują się do Hiszpanii na tor pod Barceloną. Czy tym razem dojedzie chociaż dziesięciu? Przekonamy się w sobotę 31 sierpnia o 18:00 na kanale VRL. Zapraszamy!
