F4 | Pierwszy hat trick w tym sezonie – mzk. wygrywa w Chinach!

500 lat temu na tym torze…. nie wydarzyło się nic, gdyż 500 lat temu tutaj nie było toru. Miejsce do ściagania było na pewno w ubiegły czwartek, co wykorzystali kierowcy splitu czwartego i wyruszyli na tor. Rywalizacja rozpoczęła się jak zwykle w sesji kwalifikacyjnej, w której najlepszy okazał się Mortowsky na oponie typu soft. Za nim znalazł się BobeR, również na softach, w drugim rzędzie ustawili się Marian i ligenz, a w trzecim ZiXtroX oraz EquaL. Dopiero ósme miejsce zajął lider generalki, czyli mzk.

Chwilę później zawodnicy ruszyli na okrążenie formujące, a zaraz potem ruszyli do wyścigu. Prowadzenie utrzymał Mortowsky, za nim znalazł się ZiXtroX i Marian. Rezerwowy Renault jednak lada moment zaatakował i wskoczył na P2. Na drugim okrążeniu ogromny błąd popełnił Mortowsky, przez co spadł z pozycji lidera aż na 16 miejsce. W wyniku swojego błędu uszkodził sobie przednie skrzydło, przez co musiał zjechać pod koniec okrążenia, bez szans na walkę o czołowe lokaty. Po starcie z 2 dziesiątki do TOP 10 przebili się FoXello i pietrekk, obaj zaliczyli naprawdę spory awans, sporo stracił z kolei ligenz, spadając z P4 na P9. Wyżej wspomniany pietrekk z pomocą DRS’u próbował wyprzedzić FoXello, jednak był za daleko i doprowadził do kontaktu, uszkadzając sobie przednie skrzydło. Czołowa trójka dość mocno odjechała, jednak walka o czwarte miejsce wrzała. Na najdłuższej prostej Skiller Seb skutecznie zaatakował BobeRa, za nimi czaili się jeszcze FoXello i EquaL. Rezerwowy Haasa stracił kolejną pozycję, tym razem w zakręcie numer sześć, na rzecz FoXello. Pod koniec 5 okrążenia w boksie pojawił się BobeR, w którego bolidzie skończyły się softy. Na kolejnym okrążeniu zjechał także EquaL, wcześniej w boksie pojawił się ligenz, wszyscy z opon miękkich. Przebijał się z kolei Mortowsky, który wyprzedził EquaLa i korzystał z miększej mieszanki niż jego rywale. Pod koniec okrążenia śmignął także obok BobeRa i był już w pierwszej dziesiątce. Na 10 okrążeniu w boksie pojawił się pierwszy zawodnik zdejmujący mediumy, a był nim ZiXtroX. Na kolejnym okrążeniu uczynili to mzk i Skiller Seb, który jeszcze na dohamowaniu do nawrotu został wyprzedzony przez FoXello. Jeszcze kółko dalej zjechał lider wyścigu, czyli Marian, a FoXello cały czas jechał na mediumach. Kierowca Alfy pojawił się na stanowisku serwisowym na 13 okrążeniu i wyjechał za Skiller Sebem, jednak miał trochę świeższe opony i mógł gonić kierowcę Mclarena. Spore problemy miał BobeR, ponieważ znowu zjawił się u mechaników i tym razem założył mediumy. W walkę uwikłani byli także ligenz z EquaLem, z której zwycięsko wyszedł kierowca Ferrari. Do zamiany pozycji doszło między kierowcami Mclarena, gdy na najdłuższej prostej Skiller Seb wyminął PoWiEEEgo, który miał teraz za zadanie przetrzymać za sobą FoXello. Nie udało mu się to, gdyż kierowca Alfy również wyprzedził go z pomocą DRS’u, a PoWiEEE zjechał do boksu. 18 okrążenie przyniosło zjazd do boksu Mortowskyego, który podobnie jak PoWiEEE założył softy i próbował jechać do mety. Ponownie oglądaliśmy walkę między Skiller Sebem i FoXello, tym razem kierowca Alfy na świeższych oponach nie miał aż takich problemów i dość szybko uporał się z rywalem. Do walki wrócili także ligenz z EquaLem, jednak tym razem to kierowca Red Bulla znalazł się z przodu. Okrążenie później w sekcji szybkich łuków ligenz odegrał się jednak na rywalu i znowu to on dzierżył szóstą pozycję. Do tej dwójki dojechał Wooqash na o wiele mniej zużytych mediumach i włączył się do tej walki. Na ostatnim okrążeniu spróbował ataku do drugiego zaakrętu, doszło tam jednak do drobnego kontaktu z EquaLem i kierowca Racing Point ledwo się wyratował. I to by było na tyle z walki w tym wyścigu. Zwycięzcą został Marian, drugi dojechał ZiXtroX, a trzecie miejsce zgarnął mzk…. ale stop. Tutaj musimy sobie coś wyjaśnić.

Po wyścigu ZiXtroX przeprosił za niezgłoszenie nieobecności, mimo dojechania na 2 miejscu. Dość mocno tutaj śmierdziało i po wnikliwym dochodzeniu wszystko stało się jasne. Pod ZiXtroXa podszył się DariuszBiceps ze splitu F2, a we wszystkim pomógł mu zwycięzca wyścigu, czyli Marian. Oczywiście obaj panowie pożegnali się ze swoimi wakatami w sezonie dziesiątym, co również zmieniło wyniki tego wyścigu. Zwycięzcą został mzk, drugie miejsce przypadło FoXello, a na trzecim zameldował się Skiller Seb. A kto był dalej? Czwarte miejsce dla ligenza, który stoczył naprawdę świetny pojedynek z EquaLem, a co najważniejsze zwycięski. Piąty był właśnie EquaL, który nie odpuszczał ligenzowi, jednak zabrakło czasu i możliwości do ataku. Następny był Wooqash, dla którego był to kolejny dobry wynik, po siódmym miejscu w Bahrajnie. Za nim znalazł się Mortowsky, który jako tako wrócił do wyścigu i zgarnął jeszcze punkt za najszybsze okrążenie. Dziesiątkę zamknęli: PoWiEEE, BobeR i Zygfryd.

A co czeka kierowców w kolejnym wyścigu? Oczywiście nieobliczalny tor w Baku. Czy wszyscy poradzą sobie z trudami tego Grand Prix i dojadą do mety? A może w końcu ktoś przerwie dominację mzk? Przekonamy się w czwartek 22 sierpnia o 20:00 na kanale VRL. Zapraszamy!