Tak oto dobrnęliśmy do końca pierwszego tygodnia wyścigowego w 10 sezonie VRL. Ruszył najlepszy pod względem umiejętności split, ale z tylko jednym mistrzem na gridzie, gdyż RBK i Mohito przeszli do składu sędziowskiego. Do stawki dołączyli z kolei poważni gracze na arenie międzynarodowej, czyli Veloce_Hyperz i ERL_Leman. I to ten pierwszy kompletnie zdominował czasówkę, z czasem 1 :19.7, a gdyby nie spore błędy, byłoby dużo szybciej. Drugie miejsce zajął Kamil Komoń w Mclarenie, za nim ustawli się Kimiz i Leman, a w trzecim rzędzie stanęli Bułczan i NaraPLN.
Po raz ostatni zapaliły się czerwone światła w Australii i kierowcy wystartowali. Bardzo dobrze ruszył Hyperz i obronił swoją pierwszą pozycję. Z kolei jego teampartner stracił pozycję na rzecz Bułczana i podróżował teraz piąty. Przed nimi już na 1 okrążeniu błąd popełnił Kimiz i poleciał na tarce Białego, jakimś cudem nie uszkadzając swojego bolidu, jednak spadł na sam koniec stawki. Szołtys po drobnym wypchnięciu Adriana Fabera wskoczył na 8 miejsce, chcąc odrobić to, co stracił Kimiz. Kierowca Red Bulla stracił zaraz też pozycję na rzecz swojego kolegi z zespołu Vettela, jednak była to zmiana podyktowana przez Team Orders. Sporo walki mieliśmy na pozycjach 11-16, w szykanie błąd popełnił KD i musiał ją ściąć, tracąc pozycje na rzecz Ryby. W przedostatnim zakręcie doszło do kolizji Partka i Daxa, który zahaczył o bolid Mercedesa i go obrócił. Na 4 okrążeniu w 3 zakręcie doszło do kolizji dwóch kierowców Red Bulla, Vettel tak dużo na tym nie stracił, jednak Adrian Faber obrócił się i spadł na przedostatnie miejsce. Na tym samym zakręcie kółko później Kimiz wjechał w Daxa, który stracił przez to 3 pozycje. W boksach z kolei pojawili się kierowcy Red Bulla po nowe skrzydła. Trzeciego Bułczana zaatakował i wyprzedził Leman, pozycje na rzecz Zozola stracił Nara, a CPN Rejsu wyprzedził Rybę, to wszystko wydarzyło się pod koniec 5 okrążenia. Pod koniec kolejnego kółka w boksach pojawili się Leman i Bułczan, jednak kierowcy Alfy nie udało się wyprzedzić rywala z Williamsa. Na kolejnym okrążeniu w boksie zjawił się Hyperz, który wyjechał na 8 miejscu, w przeciwieństwie do Lemana i Bułczana, którzy byli odpowiednio P14 i P15. Na 8 okrążeniu przyszedł kolejny błąd na tarce Białego, tym razem popełnił go Rejsu, jednak udało mu się uniknąć uszkodzeń i mógł jechać dalej. Ciekawe miejsce do spina wybrał z kolei CPN Deev, który obrócił się przy wyjściu na prostą i stracił przednie skrzydło. W boksach pojawili się Kamil Komoń, Zozol i Szołtys, a prowadzenie objął KD. Nie trwało to długo, za chwilę na czoło wrócił Veloce_Hyperz, a jego ,,rywale”, czyli Kamil Komoń, Leman i Bułczan wciąż musieli się przebijać przez stawkę. Do boksów zjechali ostatni kierowcy z softów, a ponownie uszkodził się Deev, tym razem na tarce Białego i miał po wyścigu. Do góry przebijały się oba bolidy Ferrari, tuż za Zozolem jechał na 7 miejscu Kimiz, a Szołtys po udanym ataku na Narę wskoczył na P8. W boksie pojawił się ostatni z zawodników, którego jeszcze tam nie było, czyli Dax i założył softy. To zwiastowało świetne tempo tego kierowcy i chęć sporego przebijania się pod koniec wyścigu. Dosłownie 3 kółka po pit stopie kierowca Renault był już w punktach, wykorzystując o wiele gorsze opony u przeciwników. Przed nim walczył także Ryba, który na 21 okrążeniu spróbował ataku od zewnętrznej na KD. Doszło jednak między nimi do kontaktu i Ryba spadł na 13 miejsce. Do góry piął się Dax, wyprzedził KD, a kółko później połknął także Szołtysa. W końcu mieliśmy też akcję z przodu, gdy na dohamowaniu do T13 Leman zdecydował się na manewr na Kamila Komonia i udało mu się to. Pozycję w tym samym miejscu chwilę później zyskał Kimiz, skutecznie atakując Zozola. Na 25 okrążeniu pojawiły się pierwsze krople deszczu, co mogło zwiastować niesamowicie ciekawą końcówkę Grand Prix. Za Kamila Komonia zabierał się także Bułczan, na lekko mokrej nawierzchni kierowca Alfy radził sobie lepiej i czekał na błąd. Ten nadszedł w piątym zakręcie na 27 okrążeniu i Bułczan zdobył 3 miejsce. Niewiarygodne tempo prezentował wciąż Dax, dzięki czemu dojechał do Zozola i rzucił się jeszcze w pogoń za Kimizem. Z przodu problemy miał Bułczan, który wyjechał za szeroko z powodu lagów gry i spadł ponownie za Kamila Komonia. Dax dogonił jeszcze Kimiza, próbował zaatakować, jednak nie wyszło mu to i pozostał za kierowcą Ferrari. A zwycięzcą GP Australii został Veloce_Hyperz, drugi był Kamil Komoń, a trzecie miejsce zajął Bułczan.
W taki sposób zakończyliśmy ściganie w Australii. Hyperz zaprezentował kosmiczne tempo i wątpię, że ktokolwiek był w stanie go podgonić w tym sezonie. Za podium w wyścigu skończył Leman, który spadł z 2 na 4 miejsce z powodu sporej ilości kar. Piąty był Kimiz, mimo błędu na 1 okrążeniu udało mu się wrócić do wyścigu. Szóste miejsce dla Daxa, który pojechał fenomenalny drugi stint i awansował z bodajże 13 miejsca na szóste w 12 okrążeń. Czołową dziesiątke uzupełnili: Zozol, KD, Szołtys i CPN Rejsu.
Kolejnym razem spotkamy się na torze Sakhir w Bahrajnie. Czy tam ktoś zagrozi Hyperzowi? Szczerze wątpię, jednak z pewnością wyścig byłby wtedy o wiele ciekawszy. Transmisja z tego GP odbędzie się 12 sierpnia w poniedziałek o 20:00, na którą serdecznie zapraszamy.
