F1| Forma lidera podtrzymana – Bułczan wygrywa GP Belgii!

Jedno z największych wyzwań w kalendarzu czekało dzisiaj na kierowców splitu F1. Najdłuższy tor w całym kalendarzu, dużo wymagających zakrętów i sporo miejsc do wyprzedzania. Klasycznie zaczęliśmy od 18 minutowych kwalifikacji, które odbyły się w pięknym słońcu. W czasówce działo się sporo, o swojej dyskwalifikacji zapomniał Kamacho, a kontakt między sobą zaliczyli Wazza i Raidersky. Ostatecznie wszyscy pojechali na supersoftach, a Pole Position zdobył Bułczan. Obok niego swój bolid ustawił Roody, drugi rząd stworzyli RBK ze Springerem, a w trzecim rzędzie znaleźli się Szołtys i Vettel.
Wyścig rozpoczął się przy sporym zachmurzeniu, jednak nie spadł deszcz. Kierowcy ustawili się na polach startowych, zapaliły się światła i wystartowali. Z przodu Bułczan utrzymał prowadzenie, a Roody ledwo utrzymał swój bolid w torze, po problemach w Eau Rogue. Na trawę poleciał Wazza, a na miejsca premiowane podium wskoczyli RBK i Szołtys. Dwa zakręty dalej Springer stracił panowanie nad swoim bolidem, zahaczył Roodyego, który pociągnął za sobą Vettela i Jonge. Ostatecznie Springer wyszedł z tej kolizji bez koła. Kierowcy w środku stawki non stop zamieniali się pozycjami. Świetny manewr na Rybę i Dariusza przypuścił Deev, jednak nie udało mu się wyprzedzić żadnego z nich. W końcu na prostej Kemmel udało mu się wyminąć Rybę i zdobył 9 miejsce. Na 3 okrążeniu atak na Bułczana przypuścił RBK, jednak kierowca Toro Rosso zdołał się obronić. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze i przed zakrętem Blanchimont RBK uporał się z Bułczanem. Na następnym kółku Bułczan zaatakował RBK, jednak ten wyjechał szeroko w zakręcie i obronił pozycję. Na 5 okrążeniu Bułczan odzyskał prowadzenie, a w międzyczasie na zakręcie Radillon swoje auta rozbili Ryba i DariuszBiceps. Czołowa dwójka znowu zamieniła się pozycjami tylko po to, żeby na prostej DRS Bułczan znowu objął prowadzenie. Na Radillon swoje auto rozibł Kamacho, uszkodził się przez to także Raidersky. Na 6 kółku do alei zjechał Szołtys, który wyraźnie chciał podciąć liderującą dwójkę. Na kolejnym okrążeniu w boksach pojawili się zarówno Bułczan, jak i RBK, a także KD i Mohito. Manewr podcięcia Szołtysa wyszedł połowicznie, gdyż udało mu się uporać jedynie z RBK. Co ciekawe Bułczan założył softy, a RBK z Szołtysem ubrali mediumy. Na 9 okrążeniu swoje auto w bardzo dziwnym miejscu rozbił Bogin, a na Radillon rozbił się Jonge. Na tym samym kółku w boksach zameldowali się Nara i Biały, którym skończyły się softy. Pod koniec 10 okrążenia swój bolid obrócił Deev, który niedługo potem zameldował się w alei serwisowej. Na 14 okrążeniu do Szołtysa dojechał RBK i niewiele brakowało, aby udało mu się wyprzedzić Mercedesa. Na kolejnym kółku Ferrari już skutecznie wyprzedziło Mercedesa. Potem mieliśmy lekki przestój walki, jednak na przedostatnim kółku Szołtys uporał się z RBK. Kółko dalej Ferrari odzyskało swoją pozycję i pędziło do mety. Tak też się wszystko zakończyło, zwyciężył Bułczan, drugi był KD, a trzecie zdobył RBK.
Podsumowując, był to całkiem ciekawy wyścig, mimo tego samego zwycięzcy co ostatnio. Bułczan powiększył swoją przewagę w generalce i pędzi po tytuł mistrzowski. Drugie miejsce zajął KD, który wskoczył na podium przez kary swoich rywali. Trzeci był RBK, który stracił P2 przez kary na rzecz KD. Czwarty był Szołtys, któy dostał karę na ostatnim zakręcie, przez co stracił pewne podium. Piąte miejsce dla Mohito, któy traci kolejne 15 punktów do Bułczana w generalce. Szóste miejsce zdobył teammate Mohito, czyli Nara, który zyskał dużo pozycji względem startu. TOP 10 uzupełnili: Biały, Wazza, Deev i MasterSa.
A za tydzień przenosimy się do świątynii prędkości, czyli na legendarną Monzę we Włoszech. Tor, na którym kierowcy osiągają prędkości powyżej 350 km/h, często przynosi fenomenalne walki i niesamowite divebomby. Czy Bułczan ponownie zwycięży? A może kolejne 4 miejsce dowiezie Szołtys? Przekonamy się już w niedzielę 12 maja o godzinie 20:30. Bądźcie z nami!