Dziewiąta runda sezonu w lidze F3 przeniosła nas w teren Ardenów, do kraju słynącego z frytek i czekolady, czyli do Belgii. Legendarny tor Spa, który jest najdłuższy w całym kalendarzu, zazwyczaj zaskakiwał, szczególnie pogodą. Tym razem, przynajmniej w kwalifikacjach, aura nie zaskoczyła. Pogoda idealna do ścigania, gdyż bez słońca i bez deszczu. W czasówce mieliśmy przemieszanie dwóch kompletów opon, czyli supersoftów i softów. Naprawdę nieliczni zdecydowali się na mediumy, ponieważ była to zdecydowanie najwolniejsza mieszanka. Ostateznie Pole Position ze sporą przewagą zdobył EquaL, przed drugim Pawlowskym. Drugi rząd stworzyli Klofho i debiutujący Jules, a w trzecim ustawili się Iguana i kolejny debiutant, w osobie Monssuna.
Wyścig rozpoczął się w pięknym słońcu. Kierowcy ustawili się na polach startowych i pojechali. Dobrze ruszył EquaL, jednak na dojeździe do pierwszego zakrętu został uderzony przez Klofho i obrócił swój bolid. Drugi z kierowców Red Bulla skorzystał na tym i objął prowadzenie, będąc przed Pawlowskym. Kolizja byków spowodowała ogromny zator z tyłu, w który uwikłana była większość stawki. Poleciało sporo przednich skrzydeł, a na dojeździe do Eau Rogue rozbity został Heikki. Ogromny awans zaliczył z kolei WojtekTygrys, który przebił się z ostatniego miejsca na piąte. Spory zysk zanotował także BooM, który znalazł się na 6 miejscu po starcie z drugiej dziesiątki. Byli jednak też tacy, którzy sporo stracili. Oprócz EquaLa bardzo dużo stracił również Jules, który stracił 9 pozycji i był 13. Po kontakcie z Kondiashem swój wyścig skończył niestety Ropuch, który spektakularnie stracił koło. Pod koniec 1 kółka drugie miejsce Pawlowskyemu odebrał Monssun, jednak na wyjściu z T1 Mercedes znów był górą. Z kolei w boksach zameldowali się: Ang3llo, Skiller Seb, Iguana i Ghost, którzy potracili skrzydła na początkowym karambolu. Na drugim okrążeniu swój bolid rozbił LucShot, czym zakończył wyścig dla Haasa. W międzyczasie Pawlowsky broniąc się przed Monssunem dojechał do prowadzącego Klofho i zabierał się za atak. Do góry przebijał sie BooM, który wyprzedził obu kierowców Toro Rosso. W boksach zameldował się z kolei Jules, który stracił skrzydło na pierwszym okrążeniu. Na prostej Kemmel doszło do ataku na prowadzenie i Pawlowsky wyprzedził Klofho. Jeden Red Bull tracił, drugi zyskiwał, gdyż EquaL wyprzedził Kondiasha i przejął 8 miejsce. Chwilę później był już siódmy, ponieważ kolizję zaliczyli Sebolinho z Kondiashem, w której obaj stracili skrzydło. W międzyczasie Klofho mocno wstrzymywał Monssuna i BooMa, który po chwili wyminął Mclarena. Na 5 okrążeniu do alei serwisowej zawitali Klofho i Pezi, których supersofty nie były już w najlepszym stanie. Po wyjeździe Pezi popełnił błąd na Eau Rogue, obrócił się, ale na szczęście nie uszkodził. Na kolejnym kółku zjechał EquaL, który wyjechał przed walczącymi Julesem i Klofho, który stracił pozycję na rzecz Ferrari. Następne okrążeniu przyniosło zjazd Monssuna, który próbował podciąć drugiego BooMa. 9 kółko zaprosiło do alei lidera Pawlowskyego, który wyjechał z niej z bezpieczną przewagą nad Monssunem. Swój bolid rozbił Ang3llo, tracąc szanse na pierwsze punkty w sezonie. Na następnym okrążeniu do mechaników zjechali ostatni z kierowców bez pit stopu, czyli BooM i WojtekTygrys, wyjeżdżając na 6 i 7 miejscu. Kolizję między sobą zaliczyli Kondiash i Sebolinho, który próbował odzyskać straconą pozycję i dość mocno opóźnił hamowanie. O 4 miejsce walkę stoczyli Klofho, Jules i BooM. Kierowca Ferrari poradził sobie z Red Bullem i szybko odjechał. Okrążenie później to samo uczynił Mercedes i rzucił się w pogoń za Julesem. Popełnił jednak jakiś błąd i spadł zarówno za Klofho, jak i za WojtkaTygrysa. Niedługo później ich dogonił i na prostej Kemmel Klofho stracił pozycje na rzecz Toro Rosso i Mercedesa. Na 17 okrążeniu WojtekTygrys popełnił błąd w zakręcie Radillon i poleciał prosto w ścianę, tracąc koło. W międzyczasie dała o sobie znać aura i zaczął padać deszcz. Na tym samym okrążeniu w boksach po intermediaty pojawili się: Monssun, EquaL, Jules, Skiller Seb, Kondiash, Sebolinho, Pezi i Ghost. Ogromny błąd popełnili mechanicy Saubera, którzy założyli Iguanie softy, zamiast opon na deszcz. Kółko później zjechał Pawlowsky, do boksu jechał również Klofho, jednak popełnił błąd na jednym z zakrętów i obrócił swój bolid. W alei pojawił się również drugi Meredes, Klofho i ponownie Iguana. Pawlowsky na opóźnionym pit stopie stracił sporo czasu, a na prostej Kemmel wyprzedził go Monssun. Na 19 okrążeniu swojego Mercedesa rozbił BooM, pozostawiając Pawlowskyego samego na torze. Wielu kierowców miało problemy z utrzymaniem auta w torze, co pokazał po chwili EquaL, obracając się i tracąc podium na rzecz Julesa. Na przedostatnim kółku swoje auto rozbił Pezi, tracąc punkty w debiucie. Na ostatnim okrążeniu w ścianę wjechał prowadzący Monssun, tracąc kawałek skrzydła i szansę na zwycięstwo w debiucie. Prezent wykorzystał Pawlowsky, który wygrał wyścig o GP Belgii. Podium uzupełnili Monssun i Jules.
Podsumowując, tym razem runda w F3 nie była aż tak nieczysta jak ostatnio w Niemczech. Mimo to mieliśmy spory karambol na starcie i sporo DNF’ów w wyścigu. Na czoło wrócił Pawlowsky, który ostatnio musiał uznać wyższość Skillera. Drugie miejsce dla debiutującego Monssuna jest z pewnością rozczarowaniem, gdyż powinien w tym wyścigu zwyciężyć. Pudło uzupełnił Jules, który po początkowych problemach może zaliczyc to Grand Prix do udanych. Czwarty dojechał poprzedni zwycięzca, czyli Skiller Seb. Piąte miejsce po wielu incydentach dowiózł Kondiash. Kolejne dwa miejsca zajęli kierowcy Red Bulla, odpowiednio Klofho i EquaL. Dziesiątke uzupełnili: Sebolinho, Iguana i Ghost.
A za dwa tygodnie czeka nas kolejne Grand Prix. Tym razem przeniesiemy się do świątyni prędkości, czyli na włoską Monzę. Czy nowi kierowcy znów dadzą popalić etatowym? A może pogoda znowu spłata figla? Przekonamy się już na torze w środę 8 maja o godzinie 20:30. Bądźcie z nami!
