F2 | Szybka jazda i świetna strategia przynoszą efekt – Zozol wygrywa GP Kanady

Czwarta runda w lidze F2 odbyła się na wszystkim znanym i lubianym torze w Montrealu. Kierowców przywitała lekko zachmurzona acz bezdeszczowa pogoda. Kwalifikacje były wyjątkowo ekscytujące, gdyż w użyciu były zarówno opony hipermiękkie, ultramiękikie oraz supermiękkie. Po zażartej batalii trwającej do samego końca czasówki, Pole Position zdobył Partek. Pierwszy rząd uzupełnił MIKEZOR, drugi stworzyli Piekarz z Pawexonem, a trzeci Zozol wraz z icemanem_byali. Warto dodać, że dwaj ostatni wykonali swoje przejazdy na oponach oznaczonych fioltetowym paskiem, podczas gdy TOP 4 pojechało na hipermiękkich. Wyścig zapowiadał się więc niesamowicie ekscytująco.

Tym razem pogoda była bezchmurna, nic tylko jechać. I ruszyli. Bardzo dobry start zaliczył MIKEZOR, jednak nie zdołał uporać się z Partkiem. Na zakręcie 4 w bandę wpadł Iceman7, na szczęście nie urywając koła. W świetnej dyspozycji był Piekarz, który już na pierwszym okrążeniu wyprzedził MIKEZORA i powoli zabierał się za Partka. Kierowca Toro Rosso musiał odpierać ataki Mclarena już na drugim okrążeniu, a do walki dołączył także Sauber. Ostatecznie zwycięsko wyszedł z tego Piekarz, a najwięcej stracił Partek, którego wyprzedził także MIKEZOR. Do tej trójki dojechał Zozol, a w międzyczasie podobny pociąg utworzył się na pozycjach 5-10. Bardzo dużo stracił Pawexon, który w ciągu jednego okrążenia spadł z piątego na ósme. Ale to nie był taki dramat jak u Pókiego, który na Ścianie Mistrzów stracił skrzydło. Niesamowita walka trwała na czele, trzecie miejsce na rzecz Zozola stracił Partek. Niedługo później Mercedes był drugi, gdyż Piekarz z Partkiem zjechali do boksu. Do przodu przesuwał się wtedy zOneS, który zabrał trzecią pozycję byaliemu. Boksy odwiedził także MIKEZOR, ale on wyjechał za Piekarzem, a do pokonania miał także Nertexa. Na jedenastym okrążeniu prawdziwy dramat przeżyli Partek i właśnie MIKEZOR, gdyż na wyjeździe z nawrotu szczepili się kołami i obaj stracili skrzydła na bandzie. Niedługo później kierowca Toro Rosso wycofał się z wyścigu. Z kolei z przodu wciąż działo się wiele. Do boksu zjechali MaTTy oraz iceman_byali i wyjechali na pozycjach 4 oraz 5. W środku stawki half spina zaliczył Jcobix, następnie uderzony przez Driftera, ale to kierowca Force Indii stracił skrzydło. Świetną walkę oglądaliśmy na miejscach 2-4, na 18 okrążeniu zOneS zaatakował nawet Zozola, lecz manewr nie powiódł się. Udało się z kolei na 22 okrążeniu, po dość optymistycznym ataku do T2. Jednak pod koniec okrążenia karma wróciła i nie dość, że zOneS stracił miejsce na rzecz Zozola, to jeszcze po błędzie wyprzedzili go MaTTy i iceman_byali. Radość kierowcy Ferrari z P3 nie trwała długo, gdyż już chwilę później popełnił błąd i stracił skrzydło na jednej z band. 25 okrążenie przyniosło zjazd do boksu przez Piekarza, który założyl hipersofty i pędził do mety. Jednak wszystko zmieniło się na 31 okrążeniu, gdy zOneS do ostatniej szykany wyprzedził byaliego, jednak nie zmieścił się w zakręcie. To spowodowało odpadnięcie kierowcy Renault oraz Red Bulla, a Piekarz urwał lotkę skrzydła. To wymusiło kolejną wizytę w boksie i spadek na 6 miejsce. Kierowca Mclarena zdołał jeszcze wyprzedzić Icemana7 oraz MIKEZORA, jednak na więcej zabrakło czasu. Takim sposobem zwycięzcą wyścigu został Zozol przed Paweoxnem i MaTTym. Jednak kierowca Ferrari miał na swoim koncie więcej kar niż rywale z tyłu i takim sposobem na podium zameldował się drugi Sauber, w postaci MIKEZORA.

Podsumowując, było to chyba najciekawsze Grand Prix jak do tej pory. Zozol wygrał drugi wyścig z rzędu, czym umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Na pierwsze miejsce wśród konstruktorów wysunął się Sauber, po fenomenalnym wyścigu zawodników ze stajni z Hinwil. Pech prześladuje Piekarza. W Chinach również pod koniec stracił skrzydło i mnóstwo punktów. Kto wie, czy to nie on by teraz prowadził w generalce. Duże punkty w końcu przywiózł MaTTy, solidnie zaprezentowali się Iceman i Póki. Pierwszą zdobycz zanotowali Nertex i Drifter. Czołową dziesiątkę zamknął Jcobix, dopisując sobie kolejny punkcik. Nieudany wyścig dla zOneSa, byaliego i Partka. Prawdopodobnie gdyby nie problemy w trakcie zawodów, cała trójka biłaby się o podium. Cóż, taki jest sport, nie wybacza błędów, ale daje szansę.

Taką szansą z pewnością będzie GP Francji za tydzień. Czy Zozol zanotuje hat-tricka? Czy pech w końcu opuści Piekarza? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznamy w piątek 29 marca o godzinie 20:30. Bądźcie z nami!


Artykuł przygotował: Jcobix