Ostatni epizod ściagania w Niemczech klasycznie zamknęła liga F1. Piękne lasy otaczające tor z pewnością były korzyścią dla kierowców, z powodu lepszego dotlenienia ich mózgów. Wyścig poprzedziła czasówka, w której mieliśmy bardzo dziwne warunki pogodowe. Niby kropił deszcz, ale kierowcy jeździli na oponach przeznaczonych na suchą nawierzchnię. Przez to ich czasy nie były najbardziej reprezentatywne, jednak rywalizacja była ciekawa. Pole Position ostatecznie zdobył DariuszBiceps, który ustawił się przed Masterem. Drugi rząd zajęli Rejsu i Jonge, a w trzecim swoje autka ustawili Wazza z Deevem. Co ciekawe kierowca Saubera zrobił swój czas na interach, więc mógł wybrać świeże opony na start. Podobnie uczyniło kilku innych kierowców, dzięki czemu byli w lepszej sytuacji strategicznej.
Wyścig rozpoczął się w pięknej pogodzie, w blasku słońca. Dobrze wystartował DariuszBiceps, który utrzymał prowadzenie. Zamianę pozycji obejrzeliśmy na 2 pozycji, gdy pozycjami zamienili się kierowcy Force India i to Rejsu był z przodu. Bardzo dużo na starcie stracił KD, który spadł aż o 8 pozycji. Coraz więcej tracił Master, który na 3 okrążeniu był już piąty. Na kolejnym okrążeniu wyprzedzili go również Szołtys i Wazza. Coś było nie tak z kierowcą Force Indii. Na 4 okrążeniu w boksach pojawili się D ariuszBiceps i właśnie Master, którzy na starcie mieli ultrasofty. Do przodu w parze szli Szołtys z Wazzą, którzy uporali się z Hassem Jonge. Kierowca stajni z Ameryki pod koniec kółka zameldował się w alei serwisowej, wraz z Rejsem i Deevem. O 4 miejsce walczyli kierowcy Mclarena z Vettelem. Z bolidem Renault uporał się najpierw Nara, ale niedługo później Vettel znów był z przodu. Z Narą uporał się z kolei Mohito. Na czele atak na Szołtysa przypuścił Wazza, jednak musiało dojść tam do jakiegoś kontaktu, gdyż obaj zostali wyprzedzeni przez RBK, który objął prowadzenie. Sauber wciąż jednak walczył z Mercedesem i na kolejnym okrążeniu odzyskał drugie miejsce. Na 10 okrążeniu spore problemy na wyjściu na prostą miał Raidersky, który pozwiedzał trawę. Na kolejnym kółku kierowca Haasa zakończył swój wyścig. W międzyczasie Nara został wyprzedzony przez Needyego, a Ryba uporał się z Boginem. Chwilę później na nawrocie Red Bull jednak odegrał się na Toro Rosso i wrócił na 9 miejsce. 13 okrążenie przyniosło zjazd do mechaników Needyego, który założył mediumy i pognał do mety. Na kolejnym okrążeniu Ryba odzyskał 9 miejsce, a świetną walkę pokazali Rejsu z Białym, z której zwycięsko wyszedł kierowca Force Indii. Pod koniec kółka w boksie pojawili się Nara, Vettel i Bogin. W międzyczasie prowadzenie objął Wazza, po skutecznym ataku na RBK. W przedostatnim zakręcie Sauber pojechał jednak szeroko, co wykorzystać chciało Ferrari. Jednak Wazza zamierzał zjechać do boksu, więc odbił w prawo obracając urzędującego mistrza. Obaj zjawili się w boksach, a dołączył do nich również Szołtys. Po wyjeździe z alei kierowca Mercedesa stracił pozycję na rzecz Mastera, Roodyego i Vettela. Na 16 okrążeniu do boksu zjechał Mohito, dzięki czemu prowadzenie objął Bułczan. Na kolejnym kółku agresywny manewr na Rejsa przeprowadził Deev, zahaczając również o Białego. Na szczęście żaden z kierowców nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Na 18 okrążeniu atak na Białego przeprowadził Rejsu, jednak wywiózł kierowcę Red Bulla w nawrocie, przez co Biały stracił 3 pozycje. Kierowca Force Indii zachował się jednak w pełni fair play, oddając pozycję Białemu i prawdopodobnie unikając kary. Na kolejnym kółku w drugim zakręcie Rejsu wyprzedził Białego, próbował także Mohito, lecz Red Bull lekko go dotknął, wytrącając z równowagi i zabierając szansę na atak. Za nimi w ścianę polecieli Vettel z Masterem, który kompletnie stracił przednie skrzydło. Pod koniec kółka w boksach pojawili się Ryba, DariuszBiceps i Biały, a Master rozbił swój bolid. Chwilę później udział w Grand Prix zakończył także Needy. 20 okrążenie przyniosło zjazd do boksów Bułczana, Rejsa, Nary i KD. W międzyczasie Deev w końcu uporał się z Wazzą, jednak pod koniec kółka zawinął do alei serwisowej. W międzyczasie Bułczan naciskał na Mohito i starał się odebrać mu drugie miejsce. Udało mu się to przy dohamowaniu do nawrotu. Na kolejnym okrążeniu Bułczan wręcz dofrunął do Wazzy, zaatakował go i wyprzedził. Kółko póżniej Ryba podjechał do Mohito i wskoczył na najniższy stopień podium. Duet Toro Rosso był wyraźnie najszybszy, gdyż Ryba szybko dojechał do Wazzy i go wyprzedził. W międzyczasie RBK uporał się z Dariuszem, a Saubera wyprzedził także Szołtys. Dariusz się jednak nie poddawał i najpierw wyprzedził Szołtysa, a potem uporał się także z RBK. Ostatecznie pierwszy do mety dojechał Bułczan, drugi był Ryba, a trzeci Wazza. Jednak w wyniku kar na drugie miejsce wskoczył Mohito, a na trzecie spadł Ryba.
Podsumowując, był to dość interesujący wyścig, ze sporą ilością kontaktów i niebezpiecznych sytuacji. Bułczan wygrał wyścig, mimo że startował z bardzo odległej, 15 pozycji. Drugi dojechał Mohito, który również startował z daleka, a konkretnie z 13 lokaty. Podium uzupełnił kierowca, który tak samo startował z tyłu, a był nim Ryba, startujący z 17 pozycji. Dalej był Szołtys, który dojechał siódmy, ale w wyniku kar wskoczył tuż za podium. Piąte i szóste miejsce dla kierowców Saubera, z których lepszy był Wazza, jednak może on trafić na dywanik do sędziów z powodu kontaktu z RBK. Czołową dziesiątkę uzupełnili: RBK, Rejsu, Biały(!) i Deev.
A już za tydzień GP Belgii na legendarnym torze Spa. Najdłuższy tor w kalendarzu, charakteryzujący się zmiennymi warunkami pogodowymi często przynosi nieoczekiwane rozwiązania. Czy ponownie popada? A może zobaczymy karambol na starcie? Przekonamy się za tydzień w niedzielę 5 maja o godzinie 20:30.
