F1| Kolejny zwycięzca w sezonie – Wazza wygrywa GP Wielkiej Brytanii!

Tor Silverstone po przeprawach z ligą F3 i F2, teraz musiał stawić czoła najsilniejszemu przeciwnikowi, czyli kierowcom z ligi F1. Wszyscy dodatkowo zmotywowani, gdyż był to ostatni wyścig przed przerwą świąteczną. Znowu brytyjska aura się nie objawiła i kwalifikacje odbyły się w pięknym słońcu. Wszyscy kierowcy używali opon miękkich, gdyż była to najlepsza z dostępnych opon pod względem tempa i strategii. Po emocjonujących 18 minutach sesji kwalifikacyjnej na Pole Position swój bolid ustawił Wazza. Dwie tysięczne za Sauberem znalazł się Bułczan, drugi rząd zajęli Mohito i Szołtys, a w trzecim bolidy ustawili Vettel z Needym. Co ciekawe w czasówce wystartował Roody, który miał dyskwalifikację na kwalifikacje z poprzedniego GP.
W wyścigu odezwały się demony Wysp Brytyjskich, czyli deszczyk. Nie był on jednak bardzo mocny, więc kierowcy ubrali intermediaty. Na szczęście opady nie zalały aparatury startowej, światła zapaliły się i zgasły. Dobrze wystartował Wazza, który utrzymał prowadzenie. Ogromne problemy z bolidem miał Kamacho, którym rzucało po torze, jakby opętały go jakieś demony. Z kolei Roody zgodnie z poleceniami przepuścił wszystkich rywali i był ostatni. Najwięcej na starcie zyskał RAZOR i Rejsu, a najwięcej strat poniósł Biały, który spadł o 6 miejsc. Mieliśmy także pierwszą ofiarę w postaci Deeva, który przy wyjściu na prostą Hangar miał kontakt z Raiderskym, wpadł w ścianę i stracił koło. Drugie Ferrari również miało ogromne problemy, gdyż RBK musiał zjechać do boksu po nowe skrzydło. Chwilę później oglądaliśmy walkę o 7 miejsce pomiędzy KD, Masterem i Rybą. Kierowca Toro Rosso na jednej prostej stracił dwie pozycje, a dwie zyskał Master. Ryba wyraźnie nie miał tempa, bo pod koniec okrążenia wyprzedził go jeszcze Jonge. Przy wyjściu na prostą startową obrócił się Bogin, a w boksie pojawił się Nara. Ogromne problemy z utrzymaniem auta w torze wciąż miał Kamacho, który najpierw przestrzelił trzeci zakręt, a potem szeroko wyjechał na prostą DRS, tracąc 3 pozycje. Kompletnie tempa nie miał zwycięzca poprzedniego GP, czyli Roody, którego wyprzedził Biały, a potem także Kamacho. Pod koniec okrążenia kierowca Renault zjechał do boksu, a Kamacho zaliczył spina. Niestety Roody zjechał do mechaników, aby się wycofać. Walkę mieli Kamacho z RBK, z której zwycięsko wyszedł kierowca Ferrari. Niedługo później Mercedes zaliczył kolejnego bączka. Na 8 okrążniu w boksach pojawił się Ryba, któremu wyraźnie nie wychodziło to Grand Prix. Do trzeciego Mohito mocno zbliżył się Vettel, jednak na wyjściu z Copse zarzuciło mu bolidem i wypadł w trawę. Pierwsza czwórka jechała wtedy w sekundowych odstępach, co zapowiadało fenomenalną walkę o podium. Na 12 okrążeniu do boksów zjechali Bułczan, Vettel, Szołtys i wielu innych zawodników środka stawki. Dla lidera klasyfikacji generalnej była to szansa podcięcia liderującego Wazzy, który pozostał na torze. Jednak następne kółko przyniosło zjazd zarówno jego, jak i Mohito oraz KD. Plan Bułczana jednak mu się nie powiódł, gdyż Wazza wyjechał tuż przed nim. Walkę na śmierć i życie toczyli Raidersky i RAZOR, którzy raz po raz wyjeżdżali poza tor i zamieniali się pozycjami. Ostatecznie zwycięsko z tego starcia wyszedł kierowca Haasa. Na 16 okrążeniu w boksach po raz drugi pojawili się RBK i Ryba, dla których nie był to szczególnie udany wyścig. Następne kółko przyniosło mocne uderzenie w ścianę w wykonaniu Białego, jednak bez straty koła. Mimo tego stracił sporą część skrzydła i musiał zjechać do boksu. Ponownie za Mohito zabierał się Vettel i znowu popełnił spory błąd, wyjeżdżając na żwir w drugim zakręcie. W wyniku tego wyjazdu Renault spadło na 8 miejsce. Jak cień za Wazzą jechał Bułczan, który niewątpliwie czekał na jakiś błąd Saubera. Strata wynosiła mniej niż sekundę, więc atak mógł nadejść w każdym momencie. W międzyczasie do czołowej dziesiątki wrócił RBK, po skutecznym manewrze na KD. Pozycję zyskał także Ryba, który zabrał 13 miejsce Razorowi. Bardzo ścieśniła nam się czołówka, gdyż Mohito dojechał do liderującej dwójki. Rejsa wyprzedzał RBK, który zahaczył o bolid Force Indii i obrócił się. Ferrari zostało po chwili dotknięte przed KD i zaliczyło kolejnego spina. Walkę o 7 miejsce toczyli Vettel z Jonge i kierowca Renault odrobił jedną ze straconych pozycji. Bardzo blisko wciąż jechała pierwsza trójka, jednak z walki wypisał się Mohito, otrzymując karę na ostatnim okrążeniu. Ostatecznie pierwszy dojechał Wazza, drugi był Bułczan, a trzeci Mohito.
Podsumowując, nie był to może najciekawszy wyścig, gdyż nie oglądaliśmy zbyt wielu manewrów. Mimo to, walka o zwycięstwo trzymała w niepewności aż do końca. Zasłużone zwycięstwo zgarnął Wazza, który już w Austrii dojechał na pudle, jednak tam miał nałożone kary. Drugi Bułczan powiększa przewagę nad Mohito, który dojechał trzeci i stracił kolejne 3 punkty. Czwarte miejsce dla Szołtysa, który pojechał kolejny bezbarwny wyścig, ale spore punkty zdobył. Piąte miejsce dla Needyego, który zdobywa kolejne waże punkty dla zespołu. Szósty Master przebił się z drugiej dziesiątki na starcie do niezłych punktów. Dziesiątke uzupełnili: Vettel, RBK, KD i Jonge. Szczególne wyróżnienie dla kierowcy Ferrari, który mimo problemów dojechał w punktach i zdobył nagrode DOTD.
Na następny wyścig przenosimy się do Niemiec na tor Hockenheimring. Niestety spotkami się dopiero za dwa tygodnie, z powodu przerwy świątecznej. Ciekawe, czy znowu zobaczymy nowego zwycięzce? A może trzeci wyścig z deszczem z rzędu. Przekonamy się w niedzielę 28 kwietnia o godzinie 20:30.