Witajcie po dość długiej przerwie. No dobra, bardzo długiej przerwie. Ale cóż, trzeba nadrobić wszystko to, co działo się przez ostatnie półtora miesiąca. A działo się naprawdę sporo. Idźmy więc po kolei.
Takim sposobem przenosimy się do Singapuru. Kierowcy wyraźnie bali się tego toru, ponieważ na starcie pojawiło się zaledwie 13 żołnierzy. Kwalifikacje wygrał debiutujący tego wieczoru Skiadr. Nadeszła pora na wyścig, a w nim nad torem padał deszcz i kierowcy ruszyli na intermediatach. Niedługo potem przeschło i zawodnicy mogli rywalizować na slickach. Zmienne warunki atmosferyczne pochłonęły lidera wyścigu już na 6 okrążeniu, a prowadzenie przejął Iguana. Jechał on jednak z inną strategią, tak więc ostatecznie zwyciężył, a jakże, Pawlowsky. Podium uzupełnili Heikki i Pezi. Czwarty był Iguana, piąty jak zwykle Kondiash, szóste miejsce zajął Monssun, który rozbił swój bolid na ostatnim okrążeniu. Punkty przywieźli także Bejos, Sebolinho, Ghost i Skiller Seb. Do mety nie dojechał wyżej wspomniany Skiadr oraz Hoshidesu. Lider klasyfikacji generalnej, czyli Pawlowsky, powiększył swoją przewagę do 72 punktów nad drugim Skiller Sebem. Do końca pozostawało 5 wyścigów, więc na mistrzostwo Pawlowsky musiał poczekać conajmniej do jeszcze kolejnego wyścigu. Czas na Grand Prix numer 12.
A było nim GP Rosji. Podróż na o wiele łatwiejszy tor przyniósł znacznie większą frekwencję, w postaci pełnej stawki 20 kierowców. Suche kwalifikacje wygrał Pawlowsky, przed Skiadrem i BooMem. A wyścig ponownie był deszczowy, tym razem padało jednak konkretnie, ale w użyciu wciąż były intery. Na starcie prowadzenie objął Skiadr, a swój bolid rozbił PatrykPG. Uszkodzenia doznało wiele bolidów, w tym Ferrari rezerwowego Pabla, po spinie na tarce. Na starcie najwięcej zyskał Kondiash, który przesunął się z P11 na P5. W międyczasie udział w wyścigu zakończył Skiller Seb, uderzając w jedną ze ścian okalających tor. W mniej więcej połowie wyścigu zaczęto zjeżdżać po slicki. Wcześniej swoje bolidy rozbili RSK i LucShot. Na wyraźnym prowadzeniu jechał Skiadr i utrzymał je bezpiecznie do mety. Drugie miejsce zajął Monssun, a dopiero trzeci był Pawlowsky. Mistrzostwo wciąż czekało na przypieczętowanie. Z dziennikarskiego obowiązku: Heikki 4, Kondiash 5 ;), szósty Pezi, siódmy Iguana, ósmy Bejos, dziewiąty Bejos, a ostatni punkcik dla Sebolinho. Po tym wyścigu przewaga Pawlowskyego wzrosła do 87 punktów. Wystarczyło mu dojechać na podium, żeby mieć pewnego majstra, bez oglądania się na Skiller Seba. Pora na trzynasty wyścig sezonu.
Wracamy więc na kontynent azjatycki, a konkretnie do Japonii na tor Suzuka. Legendarny pierwszy sektor, ikoniczny zakręt 130R i świetna nitka toru, to składniki miejsca do przypieczętowania mistrzostwa. Split trzeci pod koniec sezonu był wyjątkowo obfitujący w deszcz, tak więc nie zdziwi was fakt, że kwalifikacje były mokre. Wygrał je oczywiście Pawlowsky. Jego największy rywal, czyli Skiller Seb, dopiero na 11 miejscu. Wyścig odbył się już przy pięknym słoneczku. Światła zgasły i kierowcy ruszyli. Podobnie jak w Rosji, pierwsze miejsce objął Skiadr, a Pawlowsky spadł na trzecie miejsce, jeszcze za Heikkiego. Z tyłu z wyścigiem pożegnali się Pablo, RSK, Sebolinho oraz BooM. Na kolejnym kółku swój bolid rozbił EquaL. Do góry przebijał się Iguana, który uporał się z oboma Reno. Pasjonująco walkę toczyli Heikki, Iguana, Pezi, Skiller oraz Kondiash. Po zjazdach do boksu zwycięsko z tego pojedynku wychodził Heikki. Cały czas stawce przewodził Skiadr z około 10 sekundową przewagą nad Pawlowskym. W taki sposób to się skończyło. Zwyciężył Skiadr, jednak ważniejsze było drugie miejsce Pawlowskyego, które dało mu Mistrzostwo w Splicie F3 w 9 Sezonie Ligi VRL. Na trzecim stopniu podium Heikki. Tuż za podium Iguana, o dziwo piąty Kondiash, dalej Pezi, Ropuch, WojtekTygrys, Foxello i jeden punkcik dla Skillera, który musiał pogodzić się z porażką. Nastała pora na czternasty wyścig sezonu.
Z Azji wędrujemy do Ameryki Północnej, a konkretnie do Stanów Zjednoczonych. Zdobycie mistrzostwa przez Pawlowskyego nie zakończyło oczywiście sezonu, wciąż toczyła się walka o pozostałe miejsca na podium, na które chrapkę mieli Skiller Seb, Heikki i Iguana. Nowy mistrz nie pojawił się na tej rundzie, jasno dajać do zrozumienia, że już osiągnął swój cel i zamiast w USA, znajduje się pewnie na Malediwach. Kwalifikacje do wyścigu wygrał Pezi, ustawiając swój bolid przed Foxello. Przyszła pora na wyścig, który oczywiście był deszczowy. Bardzo dobrze z miejsca ruszył Heikki, przebijając się po wewnętrznej do T1. Prowadzenie utrzymał Pezi, drugi był wyżej wspomniany Heikki, a na trzecie miejsce spadł Foxello. Do góry przebijał się Skiadr, który po pewnym czasie wskoczył na P3. Po kilku okrążeniach rozpoczęły się zjazdy do alei serwisowej po intery. Na czele utworzyła się grupka Heikki-Skiadr-Pezi, która walczyła ze sobą już do samego końca. Panowie jechali tak, zamieniali się pozycjami, ale wciąż to Heikki prowadził. Dosłownie kilka kółek przed metą tor stał się suchy i kierowcy z tyłu zdecydowali się na zjazd, ale czołówka pozostała na torze. Kilka zakrętów przed metą doszło do kolizji Skiadra z Heikkim, którą chciał wykorzystać Pezi, jednak również w nich uderzył. Nie zmieniło to jednak układu na mecie, tak więc wygrał Heikki, przed Skiadrem i Pezim. Kolejne czwarte miejsce zdobył Iguana, piąty był EquaL, szóste miejsce dla BooMa, siódme dla Kondiasha, ósme dla Skillera, dziewiąte dla Ghosta, a ostatnie punktowane miejsce dla Foxello.
I ponownie zmieniamy kontynent, ponownie wracając do Azji, a konkretnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich na tor Yas Marina. Pięknie położony obiekt przywitał nas ślicznym, zachodzącym słońcem. Jedyny tor ze zmiennymi warunkami słonecznymi tym razem nie przyniósł deszczu, w końcu jesteśmy na pustynii. Pod nieobecność mistrza znów na torze mogli brylować zawodnicy, którzy cały sezon przejeździli w cieniu Pawlowskyego. Pole Position zdobył Skiadr, przed BooMem i Monssunem. Na starcie Skiadr utrzymał prowadzenie, na drugie miejsce wskoczył BooM, a trzecie zdobył Pezi. Na pierwszym kółku rozbił się Patryczek, a kilku kierowców musiało udać się do alei serwisowej. Na 6 okrążeniu swój bolid rozbił BooM, który miał sporą szansę nawet na zwycięstwo. Od tego momentu Skiadr jechał swój wyścig, bez zagrożenia z czyjejś strony. Świetną walkę stoczyli Monssun, Ghost i Ang3llo, niestety ten ostatni skończył ją na ścianie bez skrzydła, a kilka zakrętów dalej rozbił się LucShot. Reszta wyścigu upłynęła głównie w spokoju, z ciekawszych wydarzeń zaszło słońce i nastała ciemność. Na ostatnim okrążeniu Pablo zdobył 4 miejsce od WojtkaTygrysa w dość nieregulaminowy sposób, po prostu obracając go. Wyścig się skończył, wygrał go Skiadr, drugi był Pezi, a podium uzupełnił Heikki. Tuż za nim Pablo, dalej WojtekTygrys, siódmy Kondiash, ósme miejsce dla Skiller Seba, dziewiąte dla Iguany i ostatni punkt dla Ghosta. Pora na ostatnią rundę…
A na nią zapraszam was już dzisiaj o godzinie 20:00 na kanał VRL. Czeka nas wyścig na dystansie 100% w Brazylii. Heikki zapewnił już sobie drugie miejsce w generalce, ale wciąż toczy się batalia o najniższy stopień podium. W walkę zamieszani są: Iguana i Skiller Seb, których dzieli 1 punkt oraz Skiadr, który matematycznie może jeszcze zająć trzecie miejsce( do trzeciego Iguany traci 24 punkty). Panowie, liczymy na dobre ściganie, niech Marceli i Julio po raz ostatni wykażą się przy splicie F3, a wy udajcie się na zasłużone wakacje tuż po zakończonym Grand Prix.
